Kontakt

tel.+48 510 843 657

kompaskryzysowy@gmail.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

przy pomocy 

Źródła

Kompas Kryzysowy

Dlaczego północ Nigerii stała się azylem dla jednej z największych zmilitaryzowanych organizacji terrorystycznych. Jak sprawić, by przemoc nie przeniosła się do okolicznych państw afrykańskich. Czego żądają terroryści i w jaki sposób we współczesnym świecie możliwe jest porwanie ze szkoły ponad 200 dziewczynek.

 

 

 

 

 

 

Boko Haram jest zmilitaryzowaną muzułmańską organizacją terrorystyczną, a także jedną z największych grup militarnych w Afryce. Trudno określić dokładną liczbę członków, szacuje się jednak, że przekracza 15 000. Jej nazwę tłumaczy się dosłownie jako „zachodnia edukacja jest zabroniona”. Inna oficjalna nazwa - Jama'atu Ahlis Sunna Lidda'Awati Wal-Jihada oznacza zaś „Ludzie Zaangażowani w Krzewienie Nauk Proroka i Dżihadu”.

 

Głównym postulatem organizacji jest wprowadzenie prawa Szariatu we wszystkich prowincjach Nigerii (a także okolicznych państw). Jej członkowie uważają, że nie wolno im angażować się w żaden system polityczny nie oparty bezpośrednio na prawie Szariatu, ich działalność nie przyjmuje więc form legalnej opozycji politycznej, a jedynie militarną i terrorystyczną.

 

Na aktywność terrorystyczną składają się przede wszystkim zamachy rakietowe, samobójcze ataki w miejscach publicznych oraz porwania. Cała działalność, choć zdarzają się również ataki na wojsko, policję, polityków, czy grupy religijne, wymierzona jest głównie w ludność cywilną, ze szczególnym naciskiem na kobiety, które padają ofiarą gwałtów i przemocy na tle seksualnym oraz dzieci, porywanych dla rozgłosu, okupu, indoktrynacji terrorystycznej oraz rekrutacji do walki.

 

Członkowie Boko Haram napadają na wioski, by obrabować je z jedzenia, ubrań i innych przedmiotów pierwszej potrzeby. Nie wahają się palić domów, okradać szpitali, a nawet atakować pracowników humanitarnych, centra pomocy, czy konwoje ONZ.

 

 

Flaga i symbol Boko Haram

 

 

Historia

Początki organizacji sięgają roku 2002, kiedy to porozsiewani po kraju zwolennicy radykalnego islamu skupili się w prowincji Maiduguri, tworząc oficjalną grupę. Pierwsze przejawy działalności terrorystycznej miały miejsce w 2009 roku. Zarejestrowano wtedy zamachy terrorystyczne, do których przyznali się członkowie organizacji. W 2011 liczba zamachów znacznie się nasiliła, terroryści zaczęli zyskiwać władzę nad fragmentami terytorium państwa, a wojsko rządowe rozpoczęło interwencję zbrojną.

 

 

 

 

Szczyt działalności organizacji przypadał na rok 2014-2015. Najgłośniejszym publicznie wydarzeniem było wówczas porwanie ze szkoły w miasteczku Chibock 276 dziewczynek. Oczy świata zwróciły się po nim na Nigerię. Wojska rządowe otrzymały wsparcie ze strony okolicznych państw, a w odpowiedź militarną zaangażowały się również wojska europejskie i amerykańskie. Wzrosło również znacznie finansowanie na pomoc humanitarną ze strony organizacji pozarządowych oraz prywatnych donorów, a w mediach rozpoczęła się na ogromną skalę akcja protestacyjna opatrzona hasztagiem #bringbackourgirls.

 

Dzięki interwencji społeczności międzynarodowej udało się na razie uratować 103 spośród porwanych dziewczynek oraz uspokoić nieco sytuację w kraju.

 

W 2015 Boko Haram ogłosił oficjalnie swoje posłuszeństwo Państwu Islamskiemu, które potwierdziło posiadanie nowej organizacji członkowskiej. Wydarzenie to sprowokowało Stany Zjednoczone do znaczącego zwiększenia liczby żołnierzy na terenie Nigerii. Od tego momentu mówi się również o zachodnioafrykańskiej filii ISIS (składającej się właśnie głównie z członków Boko Haram), której znaczenie rośnie obecnie tym bardziej w obliczu rozbicia głównego trzonu ISIS na bliskim wschodzie (Syria, Irak).

 

W Boko Haram doszło jednak do rozłamu, w wyniku którego podzielił się on na ISWA (islamic state in west Africa), deklarujący przynależność do ISIS i skupianie się przede wszystkim na militarnych celach oraz część, która zrezygnowała z lojalności wobec ISIS i funkcjonuje dalej pod nazwą Boko Haram.

 

W 2018 miało miejsce kolejne ogromne porwanie, tym razem ponad 100 chłopców, którzy do dziś nie zostali odnalezieni. W mediach pojawiło się jednak od tego czasu kilka filmików, w których zmuszani są oni do wygłaszania ekstremistycznych haseł oraz nakazywania rządowi i rodzinom, aby zaprzestały poszukiwań oraz jakiejkolwiek interwencji zbrojnej w stosunku do terrorystów.

 

Ostatnie porwanie na tak dużą skalę miało miejsce 15.12.2020, kiedy 300 chłopców zostało porwanych z liceum w prowincji Katsina. Terroryści otworzyli wtedy ogień do miejscowej ludności, a chłopców wyprowadzono do pobliskiego lasu. Wydarzenie wstrząsnęło Nigerią, a także okolicznymi państwami, ze względu na inne niż dotychczas miejsce działalności terrorystycznej organizacji. 

 

Liczba ofiar oraz zamachów nie osiągnęła już nigdy szczytu z 2014-2015, wciąż jednak utrzymuje się na wysokim poziomie. Wraz z ostatnim rokiem pojawiło się też w Nigerii wiele dodatkowych czynników, które dokładając się do problemu terroryzmu, znacznie pogorszyły ogólną sytuację w kraju.

 

Obecnie

Boko Haram posiada obecnie kontrolę nad północnowschodnimi prowincjami Yobe, Kano, Bauchi, Borno i Kaduna. W Borno, prowincji o najbardziej alarmującej sytuacji, ataki odbywają się właściwie prawie codziennie.

 

Działalność terrorystów ogranicza się zaś nie tylko do zamachów, ale również ataków bombowych, rakietowych i użycia wyspecjalizowanych dronów, stojąc pod względem militarnym na o wiele wyższym poziomie niż armia nigeryjska. Wymienione wyżej prowincje północne są również miejscami, gdzie na poziomie lokalnym wprowadzone zostało już oficjalnie prawo Szariatu.

 

 Działalność organizacji wykracza jednak znacznie poza wymienione obszary. Boko Haram przejmuje wciąż kontrolę nad kolejnymi wioskami i częściami terytorium, tracąc równocześnie inne na rzecz wojsk rządowych. Tendencja staje się jednak na powrót raczej negatywna.

 

Sporadyczne ataki mają też miejsce w sąsiednich Nigrze, Mali i Burkina Faso. Istnieje coraz większe niebezpieczeństwo, że terroryści nawiązali relacje z gangami bandytów i porywacz grasującymi w północnozachodniej części Nigerii. Zamachydokonywane są obecnie w nowych miejscach, a rosnąca liczba pomniejszych bandyckich bojówek deklaruje działanie pod patronatem Boko Haram.

 

 

Rząd nigeryjski nieprzerwanie od 2011 prowadzi z terrorystami wojnę. Walczące po jego stronie wojska również bywają jednak oskarżane o łamanie praw człowieka. Jest to oczywiście nieporównywalne z działaniami, których dopuszczają się terroryści, często rodzi jednak negatywny stosunek do żołnierzy, który okazuje się z punktu widzenia państwa bardzo niekorzystny.

 

Potrzeba powiększenia armii sprzyja niekiedy wcielaniu do niej członków licznych na terenie państwa paramilitarnych organizacji, których przeszłości nie bierze się wtedy pod uwagę. Część z takich organizacji nie zostaje nawet wcielana oficjalnie do armii, deklaruje jednak oddolnie swoje zaangażowanie w walce z terroryzmem. Wiąże się to często z obroną lokalną, uniemożliwia jednak jakąkolwiek kontrolę nad walczącymi.

 

Jedna z oddolnych organizacji – Coalition of Northern Grups (CNG) nawołuje otwarcie ludność cywilną zagrożonych rejonów do samodzielnej obrony przed terrorystami, ponieważ ze strony rządu „nie ma co na nią liczyć”. Pomimo silnego zaangażowania militarnego rządowych wojsk, retoryka braku należnej im pomocy ze strony władzy jest wśród ludności cywilnej dość silna. Faktem jest również, że wpływ rządu centralnego na działania podejmowane szczególnie w oddalonych prowincjach nie jest wcale tak wielki, a znaczenia nabierają raczej decyzje władz lokalnych o różnych sympatiach.

 

W obliczu bezradności jedni z nich decydują się na ucieczkę, inni na wstąpienie do oddziałów lokalnej obrony, a jeszcze inni na związanie się z terrorystami, którzy wiele obiecują i mają rozbudowane sposoby werbowania nowych członków.

 

 

Oficjalne wojska rządowe wspierane są również przez okoliczne państwa, które obawiają się przeniesienia aktywności terrorystów na własne terytoria. Do państw, których żołnierze walczą obecnie na terytorium Nigerii, należą przede wszystkim Niger, Czad, Kamerun i Benin.

 

 

W kraju stacjonują także wojska USA, których liczebność oraz aktywność była jednak za czasów prezydentury Donalda Trumpa o wiele mniejsza. Najbliższe lata przyniosą może na tym polu kolejną zmianę.

Walka z terrorystami to również pretekst do radykalnego ograniczania swobód, grożącego niekiedy autorytaryzmem. W obliczu eskalacji konfliktu, rząd stara się przejąć kontrolę nad kolejnymi sektorami państwa.

 

Obecnie toczy się na przykład kampania podporządkowania władzy mediów, które, jak twierdzi rząd, przyczyniają się do szerzenia dezinformacji i potęgowania chaosu. Publiczny sprzeciw budzi również stosunek do osób podejrzanych o związek z terrorystami. Oficjalne stanowisko rządu wygłoszone przez prezydenta nakazuje, by wszystkie osoby z regionów, w których grasuje Boko Haram, traktować wyjściowo jak dżihadystów, aż do momentu dokładnego zweryfikowania ich przynależności.

 

Skutkuje to masowym przetrzymywaniem w więzieniach przez czas nieokreślony oraz prewencyjnymi aresztowaniami - pomimo braku wyraźnych zarzutów. Ofiarą takich aresztowań padają niekiedy dzieci, które to podejrzewa się, że są zrekrutowane  przez terrorystów. Mimo to, obywatele zarzucają politykom niewystarczające działanie na rzecz walki z terrorystami. Wciąż powraca temat porwanych dziewczynek, z których ponad połowa nie została odnaleziona, mimo że minęło już ponad 6 lat. Obecny rząd nie wspiera również płacenia okupów w przypadku porwań, ponieważ podsyca to działalność terrorystów.

 

Boko Haram (Nigeria)
18 marca 2021

Powrót do Strony Głównej

Powrót do Bazy Kryzysów

Boko Haram jest zmilitaryzowaną muzułmańską organizacją terrorystyczną, a także jedną z największych grup militarnych w Afryce. Trudno określić dokładną liczbę członków, szacuje się jednak, że przekracza 15 000. Jej nazwę tłumaczy się dosłownie jako „zachodnia edukacja jest zabroniona”. Inna oficjalna nazwa - Jama'atu Ahlis Sunna Lidda'Awati Wal-Jihada oznacza zaś „Ludzie Zaangażowani w Krzewienie Nauk Proroka i Dżihadu”.

Głównym postulatem organizacji jest wprowadzenie prawa Szariatu we wszystkich prowincjach Nigerii (a także okolicznych państw). Jej członkowie uważają, że nie wolno im angażować się w żaden system polityczny nie oparty bezpośrednio na prawie Szariatu, ich działalność nie przyjmuje więc form legalnej opozycji politycznej, a jedynie militarną i terrorystyczną.

Na aktywność terrorystyczną składają się przede wszystkim zamachy rakietowe, samobójcze ataki w miejscach publicznych oraz porwania. Cała działalność, choć zdarzają się również ataki na wojsko, policję, polityków, czy grupy religijne, wymierzona jest głównie w ludność cywilną, ze szczególnym naciskiem na kobiety, które padają ofiarą gwałtów i przemocy na tle seksualnym oraz dzieci, porywanych dla rozgłosu, okupu, indoktrynacji terrorystycznej oraz rekrutacji do walki.

Członkowie Boko Haram napadają na wioski, by obrabować je z jedzenia, ubrań i innych przedmiotów pierwszej potrzeby. Nie wahają się palić domów, okradać szpitali, a nawet atakować pracowników humanitarnych, centra pomocy, czy konwoje ONZ.

 

 

 

 

 

 

 

Symbol i flaga organizacji terrorystycznej Boko-Haram

 

Historia

Początki organizacji sięgają roku 2002, kiedy to porozsiewani po kraju zwolennicy radykalnego islamu skupili się w prowincji Maiduguri, tworząc oficjalną grupę. Pierwsze przejawy działalności terrorystycznej miały miejsce w 2009 roku. Zarejestrowano wtedy zamachy terrorystyczne, do których przyznali się członkowie organizacji. W 2011 liczba zamachów znacznie się nasiliła, terroryści zaczęli zyskiwać władzę nad fragmentami terytorium państwa, a wojsko rządowe rozpoczęło interwencję zbrojną.

 

 

Szczyt działalności organizacji przypadał na rok 2014-2015. Najgłośniejszym publicznie wydarzeniem było wówczas porwanie ze szkoły w miasteczku Chibock 276 dziewczynek. Oczy świata zwróciły się po nim na Nigerię.

Wojska rządowe otrzymały wsparcie ze strony okolicznych państw, a w odpowiedź militarną zaangażowały się również wojska europejskie i amerykańskie. Wzrosło również znacznie finansowanie na pomoc humanitarną ze strony organizacji pozarządowych oraz prywatnych donorów, a w mediach rozpoczęła się na ogromną skalę akcja protestacyjna opatrzona hasztagiem #bringbackourgirls.

Dzięki interwencji społeczności międzynarodowej udało się na razie uratować 103 spośród porwanych dziewczynek oraz uspokoić nieco sytuację w kraju.

 

W 2015 Boko Haram ogłosił oficjalnie swoje posłuszeństwo Państwu Islamskiemu, które potwierdziło posiadanie nowej organizacji członkowskiej. Wydarzenie to sprowokowało Stany Zjednoczone do znaczącego zwiększenia liczby żołnierzy na terenie Nigerii. Od tego momentu mówi się również o zachodnioafrykańskiej filii ISIS (składającej się właśnie głównie z członków Boko Haram), której znaczenie rośnie obecnie tym bardziej w obliczu rozbicia głównego trzonu ISIS na bliskim wschodzie (Syria, Irak).

W Boko Haram doszło jednak do rozłamu, w wyniku którego podzielił się on na ISWA (islamic state in west Africa), deklarujący przynależność do ISIS i skupianie się przede wszystkim na militarnych celach oraz część, która zrezygnowała z lojalności wobec ISIS i funkcjonuje dalej pod nazwą Boko Haram.

W 2018 miało miejsce kolejne ogromne porwanie, tym razem ponad 100 chłopców, którzy do dziś nie zostali odnalezieni. W mediach pojawiło się jednak od tego czasu kilka filmików, w których zmuszani są oni do wygłaszania ekstremistycznych haseł oraz nakazywania rządowi i rodzinom, aby zaprzestały poszukiwań oraz jakiejkolwiek interwencji zbrojnej w stosunku do terrorystów.

Ostatnie porwanie na tak dużą skalę miało miejsce 15.12.2020, kiedy 300 chłopców zostało porwanych z liceum w prowincji Katsina. Terroryści otworzyli wtedy ogień do miejscowej ludności, a chłopców wyprowadzono do pobliskiego lasu. Wydarzenie wstrząsnęło Nigerią, a także okolicznymi państwami, ze względu na inne niż dotychczas miejsce działalności terrorystycznej organizacji. 

 

 

Liczba ofiar oraz zamachów nie osiągnęła już nigdy szczytu z 2014-2015, wciąż jednak utrzymuje się na wysokim poziomie. Wraz z ostatnim rokiem pojawiło się też w Nigerii wiele dodatkowych czynników, które dokładając się do problemu terroryzmu, znacznie pogorszyły ogólną sytuację w kraju.

 

Obecnie

Boko Haram posiada obecnie kontrolę nad północnowschodnimi prowincjami Yobe, Kano, Bauchi, Borno i Kaduna. W Borno, prowincji o najbardziej alarmującej sytuacji, ataki odbywają się właściwie prawie codziennie.

Działalność terrorystów ogranicza się zaś nie tylko do zamachów, ale również ataków bombowych, rakietowych i użycia wyspecjalizowanych dronów, stojąc pod względem militarnym na o wiele wyższym poziomie niż armia nigeryjska. Wymienione wyżej prowincje północne są również miejscami, gdzie na poziomie lokalnym wprowadzone zostało już oficjalnie prawo Szariatu.

 Działalność organizacji wykracza jednak znacznie poza wymienione obszary. Boko Haram przejmuje wciąż kontrolę nad kolejnymi wioskami i częściami terytorium, tracąc równocześnie inne na rzecz wojsk rządowych. Tendencja staje się jednak na powrót raczej negatywna.

Sporadyczne ataki mają też miejsce w sąsiednich Nigrze, Mali i Burkina Faso. Istnieje coraz większe niebezpieczeństwo, że terroryści nawiązali relacje z gangami bandytów i porywacz grasującymi w północnozachodniej części Nigerii. Zamachydokonywane są obecnie w nowych miejscach, a rosnąca liczba pomniejszych bandyckich bojówek deklaruje działanie pod patronatem Boko Haram.

 

 

Rząd nigeryjski nieprzerwanie od 2011 prowadzi z terrorystami wojnę. Walczące po jego stronie wojska również bywają jednak oskarżane o łamanie praw człowieka. Jest to oczywiście nieporównywalne z działaniami, których dopuszczają się terroryści, często rodzi jednak negatywny stosunek do żołnierzy, który okazuje się z punktu widzenia państwa bardzo niekorzystny.

Potrzeba powiększenia armii sprzyja niekiedy wcielaniu do niej członków licznych na terenie państwa paramilitarnych organizacji, których przeszłości nie bierze się wtedy pod uwagę. Część z takich organizacji nie zostaje nawet wcielana oficjalnie do armii, deklaruje jednak oddolnie swoje zaangażowanie w walce z terroryzmem. Wiąże się to często z obroną lokalną, uniemożliwia jednak jakąkolwiek kontrolę nad walczącymi.

Jedna z oddolnych organizacji – Coalition of Northern Grups (CNG) nawołuje otwarcie ludność cywilną zagrożonych rejonów do samodzielnej obrony przed terrorystami, ponieważ ze strony rządu „nie ma co na nią liczyć”. Pomimo silnego zaangażowania militarnego rządowych wojsk, retoryka braku należnej im pomocy ze strony władzy jest wśród ludności cywilnej dość silna. Faktem jest również, że wpływ rządu centralnego na działania podejmowane szczególnie w oddalonych prowincjach nie jest wcale tak wielki, a znaczenia nabierają raczej decyzje władz lokalnych o różnych sympatiach.

W obliczu bezradności jedni z nich decydują się na ucieczkę, inni na wstąpienie do oddziałów lokalnej obrony, a jeszcze inni na związanie się z terrorystami, którzy wiele obiecują i mają rozbudowane sposoby werbowania nowych członków.

Oficjalne wojska rządowe wspierane są również przez okoliczne państwa, które obawiają się przeniesienia aktywności terrorystów na własne terytoria. Do państw, których żołnierze walczą obecnie na terytorium Nigerii, należą przede wszystkim Niger, Czad, Kamerun i Benin.

 

 

W kraju stacjonują także wojska USA, których liczebność oraz aktywność była jednak za czasów prezydentury Donalda Trumpa o wiele mniejsza. Najbliższe lata przyniosą może na tym polu kolejną zmianę.

Walka z terrorystami to również pretekst do radykalnego ograniczania swobód, grożącego niekiedy autorytaryzmem. W obliczu eskalacji konfliktu, rząd stara się przejąć kontrolę nad kolejnymi sektorami państwa.

Obecnie toczy się na przykład kampania podporządkowania władzy mediów, które, jak twierdzi rząd, przyczyniają się do szerzenia dezinformacji i potęgowania chaosu. Publiczny sprzeciw budzi również stosunek do osób podejrzanych o związek z terrorystami. Oficjalne stanowisko rządu wygłoszone przez prezydenta nakazuje, by wszystkie osoby z regionów, w których grasuje Boko Haram, traktować wyjściowo jak dżihadystów, aż do momentu dokładnego zweryfikowania ich przynależności.

Skutkuje to masowym przetrzymywaniem w więzieniach przez czas nieokreślony oraz prewencyjnymi aresztowaniami - pomimo braku wyraźnych zarzutów. Ofiarą takich aresztowań padają niekiedy dzieci, które to podejrzewa się, że są zrekrutowane  przez terrorystów. Mimo to, obywatele zarzucają politykom niewystarczające działanie na rzecz walki z terrorystami. Wciąż powraca temat porwanych dziewczynek, z których ponad połowa nie została odnaleziona, mimo że minęło już ponad 6 lat. Obecny rząd nie wspiera również płacenia okupów w przypadku porwań, ponieważ podsyca to działalność terrorystów.

 

                                                                                             Marianna Komornicka