Kontakt

tel.+48 510 843 657

kompaskryzysowy@gmail.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

przy pomocy 

Źródła

Kompas Kryzysowy

Nigeria jest bardzo zróżnicowanym wewnętrznie państwem z największą populacją na kontynencie afrykańskim, liczącą obecnie 186 milionów mieszkańców. Przez ponad pół wieku (1901-1960) kraj funkcjonował jako kolonia brytyjska podzielona administracyjnie na prowincje północne oraz południowe.

 

 

Efektem kolonialnej przeszłości są wyznaczone w dużej mierze sztucznie zewnętrzne granice państwa oraz równie umowny rozłam wewnętrzny, skutkujący obecnie ogromnymi podziałami etnicznymi i religijnymi wewnątrz państwa. Większość dających się zaobserwować różnic, począwszy od religii, poprzez poglądy polityczne i dochód, aż po wykształcenie, wpisuje się w uproszczony podział północ-południe.

 

 

Obecnie panuje w Nigerii jeden z największych kryzysów humanitarnych na świecie, co wynika przede wszystkim z działalności organizacji terrorystycznej Boko Haram w północno-wschodnich prowincjach państwa, postępujących zmian klimatycznych oraz rozpowszechnionej korupcji i nieudolności rządu.

link do artykułu o SARS

Boko Haram

Boko Haram jest zmilitaryzowaną muzułmańską organizacją terrorystyczną, a także jedną z największych grup militarnych w Afryce. Głównym postulatem organizacji jest wprowadzenie prawa Szariatu we wszystkich prowincjach Nigerii (a także okolicznych państw).

Na aktywność terrorystyczną składają się przede wszystkim zamachy rakietowe, samobójcze ataki w miejscach publicznych oraz porwania. Boko Haram stanowi ogromne zagrożenie dla ludności Nigerii oraz przyczynia się do znacznej destabilizacji państwa. Liczbę ofiar śmiertelnych organizacji od początku jej działalności w 2011 roku szacuje się na 38 000 osób. Więcej informacji znajduje się w osobnym artykule.

link do artykułu o Boko Haram

 

Nigeria
19 maja 2022

Powrót do Strony Głównej

Powrót do Bazy Kryzysów

Nigeria jest bardzo zróżnicowanym wewnętrznie państwem z największą populacją na kontynencie afrykańskim, liczącą obecnie 186 milionów mieszkańców.

Przez ponad pół wieku (1901-1960) kraj funkcjonował jako kolonia brytyjska podzielona administracyjnie na prowincje północne oraz południowe. Efektem kolonialnej przeszłości są wyznaczone w dużej mierze sztucznie zewnętrzne granice państwa oraz równie umowny rozłam wewnętrzny, skutkujący obecnie ogromnymi podziałami etnicznymi i religijnymi wewnątrz państwa. Większość dających się zaobserwować różnic, począwszy od religii, poprzez poglądy polityczne i dochód, aż po wykształcenie, wpisuje się w uproszczony podział północ-południe.

 

 

Obecnie panuje w Nigerii jeden z największych kryzysów humanitarnych na świecie, co wynika przede wszystkim z działalności organizacji terrorystycznej Boko Haram w północno-wschodnich prowincjach państwa, postępujących zmian klimatycznych oraz rozpowszechnionej korupcji i nieudolności rządu.

 

Boko Haram

Boko Haram jest zmilitaryzowaną muzułmańską organizacją terrorystyczną, a także jedną z największych grup militarnych w Afryce. Głównym postulatem organizacji jest wprowadzenie prawa Szariatu we wszystkich prowincjach Nigerii (a także okolicznych państwach). Na aktywność terrorystyczną składają się przede wszystkim zamachy rakietowe, samobójcze ataki w miejscach publicznych oraz porwania.

Boko Haram stanowi ogromne zagrożenie dla ludności Nigerii oraz przyczynia się do znacznej destabilizacji państwa. Liczbę ofiar śmiertelnych organizacji od początku jej działalności w 2011 roku szacuje się na 38 000 osób. Więcej informacji znajduje się w osobnym artykule o Boko Haram.

 

 

Zmiany klimatyczne oraz przemoc w rejonie Middle Belt

Middle Belt to nazwa obszaru Nigerii środkowej, przebiegającego przez całą jej długość z zachodu na wschód. Jest to również rejon rolniczy, który staje się azylem dla większości spośród ponad 2 mln uchodźców wewnętrznych, zmuszonych opuszczać swoje miejsca zamieszkania ze względu na postępujące od północy pustynnienie niektórych części kraju oraz przemoc ze strony terrorystów.

Cała populacja Nigerii jest w 80% rolnicza, wpływające na uprawy zmiany klimatyczne stanowią więc dla niej potężne wyzwanie.

Jednymi ze skutków globalnego ocieplenia są zmiany struktury opadów, skutkujące coraz bardziej nieregularnymi deszczami. Doprowadzają one do niedoboru plonów, czasowego lub zupełnego wyniszczania upraw oraz wyjaławiania się nieodwracalnie niektórych obszarów. Dochodzi też do coraz bardziej ekstremalnych zjawisk naturalnych, porze deszczowej towarzyszą ogromne powodzie, a porze suchej bezprecedensowe w historii susze.

Uchodźcy z północnych prowincji pozbawieni są możliwości przemieszczania się do sąsiednich regionów w poszukiwaniu lepszych warunków rolniczych. Migracja do pobliskich prowincji byłaby naturalnym następstwem postępującego pustynnienia, od pewnego czasu w sąsiednich regionach również panuje jednak przemoc.

Skutkiem tego wielu z mieszkańców północy rezygnuje z poszukiwania nowego miejsca zamieszkania w obawie o własne życie. Ludzie ci pozostają w stanie skrajnej niepewności żywieniowej oraz - ze względu na zagrożenie terrorystyczne - odcięci są od dostępu jakiejkolwiek pomocy humanitarnej. Właśnie takie sytuacje sprawiają, że jedyną szansę na uratowanie siebie i swoich rodzin zaczynają dostrzegać w przystąpieniu do organizacji terrorystycznych.

Jeżeli jednak decydują się uciekać, głównym, a właściwie jedynym celem migracyjnym staje się centralny Middle Belt. Ze względu na ogromny napływ ludności, a także coraz trudniejsze warunki naturalne w całym państwie, obszar ten nie jest w stanie wyżywić wszystkich mieszkańców.

 

 

Trudna sytuacja prowadzi do masowych sporów pomiędzy ludnością napływową, a tymi którzy mieszkali w Middle Belt od lat. Każdy skrawek ziemi uprawnej staje się na wagę złota. Wybuchają masowe procesy sądowe dotyczące prawa własności, a spory przeradzają się często w makabryczne walki pomiędzy mieszkańcami, morderstwa i porwania.

Stroną walk w centrum kraju stają się również nomadowie (ponad 9 mln), którzy - jako plemiona wędrowne - przemieszczają się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu dogodnych warunków - obecnie zaś, ze względu na zmiany klimatyczne, trafiają do Middle Belt.

Ludy te, dbające od zawsze o swoją niezależność, są niejako wyłączone z oficjalnych struktur państwowych, nie posiadają więc praw własności, dostępu do jakiejkolwiek pomocy rządowej, ani nawet możliwości korzystania z sądów. Znikoma jest również kontrola państwa nad ich poczynaniami i  - choć w teorii reguluje ją specjalny status prawny - przełożenia na praktykę okazują się często nieoczywiste.

Mieszkańcy Middle Belt, którzy nie mogą być pewni swojego następnego posiłku, doprowadzeni na skraj rozpaczy i balansujący nieustannie na granicy życia i śmierci chwytają się ostatniej deski ratunku - przemocy.

Ocena człowieka, który podejmuje decyzję o zamordowaniu sąsiada, w celu uratowaniu własnej rodziny od śmierci głodowej, zdaje się nie tylko wykraczać poza naszą świadomość, ale także wszystkie dostępne normy. 

 

Północny zachód

Północno-zachodnie prowincje państwa od dłuższego czasu stanowią siedlisko gangów, grup przestępczych i ekstremistów.

Bandyci obstawiają drogi (często są to główne drogi między prowincjami), żądają opłat, rabują i porywają przejezdnych. W tym rejonie ma miejsce najwięcej porwań dla okupu, choć zdarzają się też one w innych częściach kraju.

 

 

W przeciwieństwie do terrorystów, głównym celem bandytów nie jest uzyskanie rozgłosu czy indoktrynacja zakładników, a jedynie czysty zysk. Gangi toczą między sobą wojny o wpływy, nie kontrolują jednak w pełni konkretnych części terytorium państwa.

Aż do tej pory nie brały również aktywnego udziału w walkach rządu z terrorystami, funkcjonując niejako na uboczu największych nigeryjskich problemów i wykorzystując destabilizację państwa do własnych celów. Obecnie kilka mniejszych organizacji z zachodu ogłosiło już oficjalnie swoją współpracę z Boko Haram, lecz grup, które nawiązują współpracę z terrorystami, jest prawdopodobnie o wiele więcej.

Regiony północno-zachodnie również charakteryzują się tradycją muzułmańską, a w wielu z nich obowiązuje na poziomie lokalnym prawo Szariatu. Nie wiązało się to jednak dotychczas z terroryzmem, a obecne w ostatnim roku tendencje dają rządowi oraz społeczności międzynarodowej powody do niepokoju.

 

Rząd i polityka

Obecny prezydent i zarazem szef rządu Nigerii – Mhammandu Buhari został w 2019 wybrany na drugą kadencję. Wyborom towarzyszyły masowe, niewolne od przemocy protesty, a wynik - choć nie był nigdy oficjalnie kwestionowany - wzbudza silny sprzeciw wielu mieszkańców.

Pierwszą kadencję w 2015 roku prezydent Buhari zdobył dzięki swojej renomie wysoko postawionego wojskowego, był pierwszym od lat zwycięzcą opozycji. Z wyborem nowego prezydenta obywatele wiązali przede wszystkim nadzieję na rozwiązanie problemu terroryzmu.

Nastąpiła wtedy faktycznie znaczna deeskalacja przemocy, trudno jednak powiedzieć jak duży był jej związek ze zmianą rządu. Wpływ miało najprawdopodobniej otwarte poparcie dla partii Buhari’ego takich państw jak USA, Wielka Brytania i Chiny, których wsparcie militarne oraz materialne ma dla kraju kluczowe znaczenie.

 

 

Strategie wojskowe rządu są jednak obecnie poddawane w wątpliwość. Nowatorską propozycją ostatnich lat stało się tworzenie tzw. superobozów. Są to ufortyfikowane obozy dla uchodźców wewnętrznych, otoczone przez wojsko i odgrywające rolę miast garnizonowych lub przynajmniej baz militarnych.

Miały one pozostawać niedostępne dla terrorystów, stanowić skuteczną ochronę dla ludności cywilnej oraz zapobiegać rozbiciu wojska na mniejsze, bardziej narażone na napaści terrorystów, grupy. Jednakże skupienie wojska w konkretnych obszarach i pozostawienie innych bez obrony oraz odcięcie superobozów od świata, pozbawienie ich ludności perspektyw na przyszłość oraz dostępu pomocy humanitarnej, okazało się rozwiązaniem kontrefektywnym. Mimo wszelkich zapewnień, obozy nie okazały się w pełni odporne na ataki ze strony terrorystów.

Obronę państwa utrudnia także słabe uzbrojenie wojska, nie równające się z uzbrojeniem terrorystów. Nieprzystosowana do nowoczesnych sposobów prowadzenia wojny armia próbuje nadrobić braki w sprzęcie i strategii zasobami ludzkimi. Żołnierze zmuszani są do pracy ponad własne siły, wielu z nich nie było zwalnianych już od lat, a sytuacje, gdy brakuje w armii jedzenia czy ekwipunku, są powszechne. Trudno się zatem dziwić, że wojsko traci morale, a w Nigerii ma miejsce wyjątkowo dużo dezercji i ucieczek. 

Ogromny problem stanowi również -  szerząca się na wszystkich szczeblach administracji -  korupcja. Zjawisko to występuje w państwie na tak ogromną skalę, że stało się tam właściwie niepisanym prawem. W przypadku realizowania prywatnych interesów przez członków rządu uszczerbek jakiego dostają z ich powodu obywatele (szczególnie ci najubożsi), jest niekwestionowalny.

Korupcja powoduje ponadto dylemat wśród funkcjonujących w kraju organizacji humanitarnych, które, aby pomóc większej liczbie osób, zmuszone są podporządkować się miejscowym zasadom w celu dotarcia do potrzebujących i stosowania bardziej efektywnych rozwiązań pomocowych.

 

#EndSARSmovement

SARS (Special Anti Robbery Squad) to elitarna policja nigeryjska podporządkowana bezpośrednio rządowi. Została stworzona do walki z najcięższymi przestępstwami, takimi jak morderstwa czy napady z bronią w ręku.

 

 

Działalność organizacji zaczęła jednak wymykać się spod kontroli, doprowadziła do masowych protestów oraz kampanii społecznych w celu likwidacji elitarnej policji. Ważnym kanałem komunikacyjnym protestujących stały się media społecznościowe, gdzie akcja funkcjonuje pod hasłem #EndSARSmovement. Więcej informacji znajduje się w osobnym artykule o #EndSARS.

 

Sytuacja humanitarna

Natychmiastowej pomocy humanitarnej potrzebuje obecnie w Nigerii ponad 10 mln osób. Tak trudna sytuacja wynika z wszystkich wymienionych powyżej czynników. Terroryści, bandyci, ocieplenie klimatu, korupcja, niestabilny rząd, ubóstwo – są to naczynia połączone, które składają się na wyjątkowo trudną sytuację w państwie.

 

 

 

Kobiety i dziewczynki

Grupą szczególnie narażoną na przemoc są kobiety i dziewczynki. Silnie patriarchalne społeczeństwo oraz tradycja religijna ograniczają w znacznym stopniu ich swobody oraz narzucają wiele obowiązków.

W rejonach ogarniętych wojną rodziny pozbawione są bardzo często mężczyzn, którzy to przebywają na froncie. Kobiety, pozostawione w domach wraz z dużą ilością dzieci mają ograniczone możliwości zapewnienia rodzinie bytu, a niekiedy nawet zdobycia podstawowych produktów żywieniowych.

Nie jest kulturowo przyjęte, by kobiety pracowały w celu utrzymania rodziny ani w ogóle znajdowały oficjalne zatrudnienie. Pozbawione niekiedy szans na przetrwanie uciekają się często nawet do wymiany usług seksualnych za jedzenie. Takie sytuacje przyczyniają się z kolei do rosnącego zagrożenia.

Kobiety padają masowo ofiarami przemocy na tle seksualnym, są narażone na gwałty, a nawet kobietom mieszkającym w oficjalnych obozach dla uchodźców nie zaleca się samodzielnego opuszczania ich terenu. Duża część przemocy ma miejsce wewnątrz rodzin.

 

 

Przemoc wobec kobiet stanowi niejako temat tabu. Nie tylko nie ma w Nigerii społecznego przyzwolenia na to, by mogły one dzielić się z kimkolwiek swoją sytuacją rodzinną, brakuje również miejsc, do których mogłyby zwrócić się po oficjalną pomoc.

Najbardziej narażone okazują się dziewczynki oraz młode kobiety, które poza przemocą seksualną padają również ofiarą porwań. Sytuacja pogarsza się wraz z eskalacją walk na północy oraz szerzeniem się prawa Szariatu w kolejnych prowincjach.

 

Ubóstwo i niedożywienie

Północne prowincje państwa już przed wybuchem walk stanowiły jeden z najbiedniejszych regionów na świecie.

Wynika to w dużej mierze z nierównej dystrybucji przychodów z ropy naftowej. Nigeria jest bowiem  największym na kontynencie afrykańskim jej eksporterem. Z tego powodu brak stabilizacji na miejscu wzbudza niepokój społeczności międzynarodowej oraz skutkuje wahaniem cen na globalnym rynku.

Monopol na nigeryjskim rynku posiadają jednak najczęściej wielkie korporacje lub lokalna oligarchia. Jedynie część pieniędzy trafia do skarbu państwa. Skutkuje to znacznym uszczupleniem budżetu, hamującym rozwój kraju, a przede wszystkim uniemożliwiającym podnoszenie poziomu życia najuboższych.

Pogłębiają się więc różnice między mieszkańcami, a wraz z rosnącą zamożnością najbogatszych obywateli rośnie niestety również poziom skrajnego ubóstwa.

 

 

Pogorszenie sytuacji związane jest także z eskalacją przemocy i coraz mniejszą wydajnością upraw. To zaś nasila problemy żywieniowe, sprawiając, że ponad 4,3 mln osób żyje w stanie ciągłej niepewności żywieniowej.

Według szacunków ONZ północno-wschodnie prowincje znajdują się obecnie na granicy głodu. Organizacje humanitarne apelują w związku z tym o natychmiastowe finansowanie, przeznaczenie większej ilości środków na zapobiegnięcie głodowi; nie jest to jednak możliwe ze względu na kryzys ekonomiczny wywołany pandemią COVID-19.

 

Uchodźcy

Większość spośród ok. 2 mln uchodźców wewnętrznych znajduje się obecnie w rządowych superobozach. Ufortyfikowane oraz otoczone wojskiem miasta-obozy gwarantują teoretycznie mieszkającym wewnątrz uchodźcom pełne bezpieczeństwo.

Zamknięcie oraz oddzielenie od świata uniemożliwia im jednak poprawę jakości życia. Ludzie, spośród których część zmuszona już była uciekać ze swojego miejsca zamieszkania drugi, a nawet trzeci raz, docierają do nich na skraju wyczerpania i stają się w pełni zależni od wojska.

Obozy nie spełniają podstawowych wymogów sanitarnych. Skrajne przepełnienie naraża mieszkańców na rozprzestrzenianie się chorób, czyniąc obozy siedliskami epidemii cholery, a teraz także COVID-19.

Szacuje się, że 4 na 5 żyjących w obozach osób cierpi ze względu na ich przepełnienie, a wiele z nich nie ma nawet dachu nad głową.

Dostęp dla jakichkolwiek organizacji humanitarnych jest w superobozach znacznie utrudniony. Stanowią one swego rodzaju twierdze, których okolice są często najbardziej niebezpiecznymi i ogarniętymi walkami miejscami. Mimo wyraźnych apeli ONZ, by zaprzestać lokowania uchodźców w superobozach, rząd nie wycofał się jeszcze z planu budowania ich na większą skalę.

 

 

W ostatnim czasie powstają również z inicjatywy lokalnych rządów liczne programy powrotu uchodźców wewnętrznych do ich oryginalnych miejsc zamieszkania. W większości są one jednak wciąż bardzo niebezpieczne, a w niektórych przemoc rozprzestrzenia się nawet bardziej. 

Plany powrotu są więc raczej działaniami propagandowymi, nie mającymi wiele wspólnego z rzeczywistością. Podobnie wygląda obecnie rządowy plan sprowadzenia do państwa mniejszości nigeryjskiej z RPA. W odpowiedzi na rosnącą liczbę ataków miejscowych, ksenofobicznych grup na Nigeryjczyków, rząd postanowił wysłać specjalne samoloty, które mają zabrać ich z powrotem do kraju. 

 

Co dalej

W ostatnich miesiącach rośnie wciąż (i tak już jedna z największych w skali świata) liczba osób zaginionych. Według miejscowej agencji tak gwałtowny wzrost może jednak wynikać z eskalacji przemocy i trudnościach przy identyfikowaniu ciał ofiar zamachów i bombardowań. Wszystkie osoby, których śmierć nie została jednoznacznie potwierdzona, trafiają automatycznie na listę zaginionych.

 

 

Pandemia COVID-19 zbiera w Nigerii szczególnie duże żniwo. Jedną z przyczyn jest osłabiony system zdrowia; ponad 40% medycznej infrastruktury północno-wschodnich prowincji kraju zostało zniszczone działaniami wojennymi.

Większość przypadków epidemii znajduje się w przepełnionych superobozach oraz przeludnionych miastach. Największe zagrożenie stanowią jednak nowe odmiany wirusa, które różnią się nieco od klasycznej, a ich działanie nie jest w pełni znane.

Według ONZ, w Nigerii nie zanosi się obecnie na poprawę sytuacji, organizacja apeluje jednak o wszelką możliwą pomoc w celu powstrzymania nadciągającej klęski głodu.