Kontakt

tel.+48 510 843 657

kompaskryzysowy@gmail.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

przy pomocy 

Kompas Kryzysowy

- Wystarczyłoby żebyśmy zmniejszyli skalę marnotrawstwa o 30% i w ten sposób poradzilibyśmy sobie z problemem, głodu na świecie. Jedzenie marnuje się wszędzie – zarówno w bogatych jak i biednych krajach, tylko z różnych powodów.

 

Rozmowa o marnowaniu jedzenia z Tomaszem Szubą 
11 października 2022

Powrót do Strony Głównej

Powrót do Bazy Kryzysów

 

- Wystarczyłoby żebyśmy zmniejszyli skalę marnotrawstwa o 30% i w ten sposób poradzilibyśmy sobie z problemem, głodu na świecie. Jedzenie marnuje się wszędzie – zarówno w bogatych jak i biednych krajach, tylko z różnych powodów.

 

 

Kompas Kryzysowy: Czemu problem związany z nadmiarem wyrzucanego jedzenia jest tak ważny?

Tomasz Szuba: Zacznijmy od wyjaśnienia dlaczego jedzenie jest tak ważne? Bo bez niego, podobnie jak bez wody, powietrza, snu czyli podstawowych potrzeb człowieka nie jesteśmy w stanie żyć. Jak to się zatem dzieje, że jedna z kluczowych dla naszego przetrwania rzecz jak jedzenie jest traktowana w tak bezrefleksyjny sposób i wyrzucana? Tymi sprawami zajmuję się w swojej pracy – ograniczam skalę marnotrawstwa jedzenia w gastronomii czyli hotelach, restauracjach, firmach cateringowych, placówkach edukacyjnych i gospodarstwach domowych.

Czym nazywamy marnowanie jedzenia?

Jest to sytuacja, w której z jakiegoś powodu jedzenie zamiast być przez nas zjedzonym jest wyrzucane. To dotyczy zarówno naszych domów jak i hoteli, restauracji, obiadów jedzonych w przedszkolu czy szkole, sklepów spożywczych, przetwórstwa, transportu i samych rolników (bo np. rolnik z jakiegoś powodu nie zebrał z pola zasianego zboża). 

Dlaczego marnowanie jedzenia jest problemem?

Marnowanie jedzenia jest problemem z kilku powodów: po pierwsze ze względów środowiskowych - wyrzucane do kosza jedzenie trafia zwykle na wysypiska śmieci, tam ulega gniciu (jak każda substancja organiczna) i w efekcie wytwarza metan. Metan bardzo negatywnie wpływa na naszą planetę i klimat, doprowadzając do wzrostu temperatury. Poza tym, żeby wytworzyć jedzenie potrzebujemy wody, ziemi, środków chemicznych, pokarmu dla zwierząt, pracy ludzi, paliwa do transportu – mnóstwa rzeczy. Wyrzucając jedzenie marnujemy zatem wszystkie zasoby, które przyczyniają się do jej wytworzenia. Zatem ponad miarę eksploatujemy naszą planetę. Po drugie marnowanie jedzenia ma wymiar etyczny. Nie powinniśmy wyrzucać jedzenia w sytuacji, w której na świecie ludzie umierają z głodu. Nawet w Polsce są niedożywione dzieci i ludzie potrzebujący wsparcia i nakarmienia, chociaż na szczęście nikt jeszcze u nas nie umiera z głodu. Po trzecie, wyrzucając jedzenie to tak jakbyśmy wyrzucali pieniądze, za które to jedzenie kupiliśmy. Bez sensu prawda? I uwaga: marnujemy jedzenie nie tylko wtedy kiedy je wyrzucamy, również wtedy kiedy jemy go za dużo. Mówimy wtedy o metabolicznym marnotrawstwie jedzenia.

 

 

Jakie są statystyki, ile jedzenia marnujemy na świecie?

Bardzo, bardzo dużo – niestety. Niektóre szacunki w skali całego świata i jednego tylko roku mówią o tym, że na całym świecie wyrzuca się 20% mięsa – to tak jakbyśmy każdego roku wyrzucali do śmieci 75 mln krów; marnujemy 45% warzyw i owoców czyli równowartość 3,7 tryliona jabłek; 20% nasion oleistych – tutaj uwaga: kojarzysz basen na Warszawiance? Ten głęboki i długi na 50 metrów? Basen o wymiarach olimpijskich. Otóż 20% nasion oleistych w koszu na śmieci to równowartość 11 tysięcy basenów olimpijskich wypełnionych oliwą – każdego roku. Szacunki pokazują, że co roku na świecie marnujemy powierzchnię upraw równą Polsce razy 30.

Czemu zajmujesz się tym tematem?

3 lata temu przeczytałem książkę Martina Caparrosa pt. „Głód”. Zainspirowała mnie żeby zająć się tematem i zmierzyć się z problemem wyrzucania jedzenia. Na świecie głoduje prawie 1 miliard ludzi. Co kilka sekund gdzieś na świecie umiera z głodu dziecko – to straszne. Dlatego trudno mi zaakceptować fakt, że my tak beztrosko wyrzucamy jedzenie. Wystarczyłoby żebyśmy zmniejszyli skalę marnotrawstwa o 30% i w ten sposób poradzilibyśmy sobie z problemem, głodu na świecie. Jedzenie marnuje się wszędzie – zarówno w bogatych jak i biednych krajach, tylko z różnych powodów. W bogatych krajach Północy i Zachodu marnuje się, bo jedzenie jest wciąż w miarę tanie i łatwo dostępne. Ile jedzenia marnowało się w Polsce po wojnie, albo w latach 80-tych XX wieku? Niewiele, bo było go niedużo i trudno go było dostać. Po wiele artykułów trzeba było stać w długich kolejkach i nie dla wszystkich wystarczało. W biednych krajach południa jedzenie marnuje się, bo nie ma tam odpowiedniej infrastruktury żeby je odpowiednio przechować. Psuje się też np. w transporcie.

 

 

Dlaczego marnujemy jedzenie w domach?

Powodów jest kilka: ponieważ kupujemy za dużo, boimy się że jedzenia zabraknie, jesteśmy czasem przyzwyczajeni do tego, że np. pieczywo które jemy zawsze musi być ciepłe i świeże, zatem każde inne trafia do kosza. Jedzenie traktujemy jak coś oczywistego, łatwego do zdobycia, nie szanujemy go.

A jak to wygląda na przykład w szkołach?

Na podstawie naszych badań ile jedzenia przygotowuje się w szkołach (albo dla szkół jeśli to catering i jedzenia do szkoły przyjeżdża), ile dzieci zjadają, ile się wyrzuca. Analizy pokazują, że nawet 50% przygotowywanego jedzenia jest wyrzucana, bo dzieci go nie zjadają. Za dużo jest robione, często porcje są zbyt duże, duże jest tym samym resztek na talerzach. Wszystko wynika z faktu, że dorośli nie mają zielonego pojęcia ile dzieci rzeczywiście zjadają i ile jedzenia potrzebują. Jedzenie na obiady planuje się według wyobrażenia o tym, ile chcielibyśmy żeby dzieci zjadły. W rzeczywistości jak często widać na naszych projektach zjadają tylko połowę, a reszta jest wyrzucana. To oznacza np., że rodzice dzieci, które jedzą obiady w szkołach w jakiejś części niepotrzebnie za nie płacą – bo jest ono nie zjadane i wyrzucane.

Podsumowując: W największym stopniu marnotrawstwo żywności generowane jest przez nadprodukcję czyli to co jest wytwarzane, ale z różnych powodów niezjadane przez ludzi. Nierealne jest wyeliminowanie marnotrawstwa, natomiast jesteśmy w stanie w zdecydowanym stopniu zmniejszyć jego skalę. Kluczowe są indywidualnie podejmowane decyzje przez nas jako konsumentów oraz przez świadomy biznes, który nie zawsze, niekoniecznie i bezwarunkowo musi być zawsze oparty na zysku. Biznes powinien brać pod uwagę aspekty środowiskowe oraz społeczno-etyczne swojego postępowania na rynku. Świadome zakupy, uważność oraz monitoring tego co, kiedy i dlaczego wyrzucamy mają w mojej ocenie fundamentalne znaczenie. Wyrzucone do kosza jedzenie to nie tylko żywność, ale również woda, energia oraz praca ludzi potrzebna do wytworzenia, transportu, składowania, sprzedaży i utylizacji nieskonsumowanej żywności. Mam dosyć sceptyczny stosunek do rzetelności i wiarygodności oficjalnych statystyk dotyczących tego ile i gdzie wyrzuca się żywności. W przeważającym stopniu dane zbierane są za pomocą ankiet, czyli przedstawiają niekoniecznie fakty tylko nasze wyobrażenie na temat tego co, kiedy i ile wyrzucamy.

 

*Tomasz Szuba - prezes grupy Venturis HoReCa (blog.venturishoreca.com). Ekonomista z dyplomem SGH i MBA University of Minnesota. Ma +25-letnie doświadczenie zawodowe. Pracował m.in. dla Andersen Business Consulting, Deloitte, Banku Światowego. Brał udział w projektach doradczo-biznesowych w Jordanii, Kirgistanie, Ukrainie, Chorwacji, Holandii,Bośni/Hercegowinie, Azerbejdżanie, Rumunii, Macedonii Północnej.

W ramach działań grupy Venturis HoReCa brał udział w +50 projektach pomiarowo – doradczych w obszarze ograniczania kosztów gastronomii poprzez redukcję marnotrawstwa w hotelach, restauracjach, firmach cateringowych, placówkach edukacyjnych, domach pomocy społecznej, organizacjach pożytku publicznego, itd. Specjalizuje się w pomiarach ‘food waste’, analizie danych, redukcji nadprodukcji, optymalizacji planowania, audycie organizacji żywienia oraz formułowaniu rekomendacji ograniczających skalę wyrzucanego jedzenia. Wraz z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu przygotował pierwszy w Polsce raport dotyczący analiz marnowania żywności w piekarni oraz wybranych 40 punktach sprzedaży. Analizy przeprowadzono na podstawie rzeczywistych pomiarów a nie ankiet.

Tomasz Szuba jest również twórcą kilku systemów informatycznych służących monitoringowi struktury oraz przyczyn nadprodukcji, analizie wartości strat (w kg i zł) również w gospodarstwie domowym; optymalizacji produkcji, zarządzaniu magazynami.